poniedziałek, 10 marca 2014

Zakwaszanie i odkwaszanie gleby

    Nareszcie dwa słoneczne, ciepłe dni po szarudze i mgłach. Niebem gęsi lecą i drą się. Wczoraj nawet widziałam stado mieszane, gęsio-łabędzie. Aż przyjemnie trochę w ogródku popracować. Ściągałam stroisz z róż, ale kopczyki jeszcze zostawiłam. Mam duże plany przemeblowania części ozdobnej, nie wiem tylko, czy ślubny się zgodzi (bo zawsze ciężka robota na niego spada).
    Kalina pytała mnie o zakwaszanie gleby, napiszę o tym jeszcze raz, bo nie wszyscy znajdą to w komentarzach. W naszym przypadku jest to dość proste - mamy łąki dokoła, bierzemy torf z kretowisk. Tyle, że ten torf, tzw. niski, jest tylko lekko kwaskowaty. Poza tym zawiera niewiele substancji odżywczych, mimo brunatnego, smakowitego koloru. Mieszamy więc z obornikiem albo nie do końca rozłożonym kompostem (też kwaskowaty), jednak to też nie wystarczy. Dodajemy więc sporo naturalnego zakwaszacza, jakim są igły sosen i świerków. Już rosnące rośliny kwasolubne można zaścielać obficie tymi igłami, dając pod nie odrobinę obornika. W przypadku nagłej potrzeby można zawiesić chwilowo niechęć do chemii i użyć zakwaszacza rozpuszczalnego, kupionego w ogrodniczym. Chodzi o OIOM dla cierpiących roślin, żeby uratować im zdrowie i życie, inaczej igły powinny wystarczyć. Ściółkujemy dość szeroko, poza zasięg korzeni.
     Teraz odwrotna sytuacja - mamy kwaśną glebę i chcemy ją zneutralizować. Przede wszystkim bez paniki - większość warzyw i kwiatów dobrze znosi lekki kwasek. No tak, ale są inne, wybitnie zasadolubne, jak lawenda. Wtedy nie warto wapnować wapnem, nawet ogrodniczym. Ono jest bardzo szybko wypłukiwane przez deszcz i tworzy się w glebie huśtawka: kwaśno-dużo wapna-znów kwaśno. Ani glebie i żyjącym w niej organizmom, ani roślinom nie wychodzi to na zdrowie. Lepiej już sięgnąć po dolomit, który jest naturalną skałą wapienną i rozkłada się powoli. Dawka zależy od tego, jaki mamy odczyn i co chcemy osiągnąć. Ja tak leciutko przyprószam raz na rok, siejąc go z fartucha. Potem sąsiedzi plotkują: "Ona mówi, że ekologicznie wszystko ma, a te nawozy to tylko sieje i sieje..." He he he. Nie tylko dolomit tak rozsiewam, także popiół drzewny, zwłaszcza w sadzie. Też odkwasza i dostarcza sporo potasu i innych minerałów, ale już nie azot.
     Z racji zawartości potasu nadaje się też do kwiatów oraz warzyw "owocowych", jak pomidor, ogórek i inne. Tylko trzeba mieć lekką rękę, dawać go po troszeczku, jak sól i pieprz do potraw. Można też dodawać do kompostu, ale nie w jednej bryle, tylko rozsiany. I nie więcej, niż 4% całej masy kompostowej. Oczywiście o ile drewno nie było zaimpregnowane środkami chemicznymi.
   Jeśli chcemy stworzyć kącik skalniakowy z glebą zasadową, to dobrze jest użyć kawałków wapienia, a nawet kawałków z cementu. Cement jest sztuczną skałą wapienną, o składzie prawie identycznym z naturalną. Dlatego jeśli mamy np. cementowy murek, to możemy przy nim (po odpowiednim użyźnieniu gleby) posadzić rośliny lubiące glebę zasadową i będą ją miały bez dodatkowych zabiegów. No i recykling - często w obejściu poniewiera się gruz cementowy. Zakopać to-to i posadzić na wierzchu lawendę, szałwię i inne... Wszystko się może przydać.

14 komentarzy:

  1. Dziękuję, własnie powoli szykujemy się do wiosennych prac i twoja rada jest mi jak z nieba. Spróbuje z tymi szpilkami, kretowiskami i kompostem, mieszanka magiczna :) I zobaczymy jak zakwitną w maju azalie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pąki zawiązują się poprzedniego roku jesienią, więc nie spodziewaj się cudów. Może na przyszły rok?

      Usuń
  2. Ło to wspaniale - u mnie dużo odpadów cementowych - co jeszcze można posadzić oprócz lawendy i szałwii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemię lekko zasadową lubią też przyjaciółki lawendy - róże, na dodatek lawenda je chroni przed chorobami, a także winorośl, powojnik, bez, dzwonek brzoskwiniolistny, jukka, ciemiernik, mikołajek, przymiotno, chryzantemy, wilczomlecz, przebiśniegi, sasanki, goździki (wszystkie), kosaćce, zawilec, macierzanka, driakiew, dziewanna. Z drzew i krzewów: jabłoń (także ozdobna), bukszpan, dereń biały, jaśminowiec, ligustr, buk, głóg, klon jawor, jesion, rokitnik, budleja, perukowiec podolski, czarny bez. I jeszcze sporo innych, ale chyba na razie wystarczy?

      Usuń
    2. Jeszcze tymianek i rozmaryn, ale ten ostatni nie przetrzyma zimy :)))

      Usuń
  3. Pacz, wala się gruz! Nie przyszłoby mi do głowy, bo i skąd miałoby przyjść? Jutro zakopywam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też usypać górkę, przekładając gruz obornikiem, przykryć glebą i na tym zrobić skalniak... Prawdopodobnie od południowej strony winorośl aż buja!

      Usuń
  4. Ponoć zaszczepienie odpowiedniej mikoryzy do gruntu pomaga trwale zakwaszać glebę przez wiele lat. Wiem, że coś wiesz ;) Napiszesz o mikoryzie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikoryza jest fajna i bardzo pożyteczna, ale nie czarujmy się - zmienia odczyn gleby nieznacznie. Raczej pozwala roślinom przystosować się do istniejącej gleby i ciągnąć z niej korzyści. A tak w ogóle, to gorąco polecam. Zrobiłam mikoryzę grzybów jadalnych i teraz mam je u siebie w sporej ilości. Na dodatek chorujące sosny czarne odzyskały zdrowie.

      Usuń
  5. Witam Pani Krystyno:) bardzo dziękuję za odpowiedź w sprawie ziemniaków, spróbuję zrobić taką różnorodność, planuję też zagonki w kształcie koła spraktykować, podzielę koło na 6 części i w każdej zasadzę inne warzywo oczywiście biorąc pod uwagę dobre sąsiedztwo:).
    pozdrawiam bardzo serdecznie:)
    Donka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie i pięknie i zdrowo. Gratuluję pomysłu.

      Usuń
  6. Jagodo a co ze skorupkami jaj? ja całoroczne zużycie jaj a raczej skorupek wrzucam do kompostu. Dzięki za cynk o igłach przyda się pod borówki bo coś mi kiepsko owocują i wrzosy do tej pory kupowałam torf kwasny a po co wydawać pieniadze.
    Kamczackie jagody są bezobsługowe i juz całe w pąkach, czyzby nie wymagały kwaśnej gleby, bo prawie zapominam o ich nawożeniu, zakwaszaniu, w południe słońca nie mają a daja mi tyle owoców :) i to co roku od 10 albo i wiecej lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorupki jaj są bardzo dobre na odkwaszanie, ale zwykle jest ich zbyt mało na cały ogród. Poza tym są dobrym nawozem. Jagody kamczackie rosną w zwykłej ziemi. Same igły nie wystarczą jako nawóz, dobrze też przyrzucić pod nie trochę kompostu albo obornika, albo (jeśli ktoś ma miejsce) zrobić oddzielny kompost z igieł z dodatkiem obornika.

      Usuń
  7. A właśnie podsypywałam popiołem roślinki, nie wiedziałam jednak, że w sadzie też można. Też już osłony pozdejmowaliśmy, ale coś mnie tknęło i kopczyków wokół korzeni jeszcze nie rozgrzebałam. Podobno ma jeszcze przyjść zima, ale tak bardzo nie chcę w to wierzyć. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń