niedziela, 12 października 2014

Pamiętaj, to już jesień...

      Październik rozpieszcza nas w tym roku ciepłymi barwami i ciepłą, słoneczną pogodą. Uwielbiam jesienne światło, mocne, ale łagodne, wydobywające w dzień bajkowe kolory liści i późnych kwiatów, a w miarę zbliżania się zmierzchu przechodzące w perłowe, różowo-szare i przymglone. A wieczorami włóczą się obłoki mgły i zapach palonego drewna. Sycę się tymi widokami i nasycić nie mogę.
     Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami. Zapraszam na spacer w jesiennej zadumie, złotej pełni cichej radości.

 Nic nie jest tak piękne i delikatne, jak jesienne róże.

Malwy przy ścianie ani myślą się poddać, ślazówki podobnie.
 Widok z ganku, czyli część naszego podwórza.
Cudowna paleta barw, a za nią bezmiar łąk, dźwięczących uderzającymi o siebie trzcinami, a na horyzoncie Tajemnicza Puszcza.

Hortensja pnąca ma żółte listki z zieloną lamówką...

Jesienne krokusy, delikatne, jak skrzydełko ważki. Zdjęcie nie oddaje dobrze ich koloru, są jasnoszafirowe, jak szafir i diament razem.
 Za tym wałem kwiatów kryje się Stary Warzywnik. W tle jesion, już się rozebrał i kokietuje gołą koronką gałązek.

Hit każdej jesieni, czyli wrzosy bardzo wrzosowe.
Na koniec pozdrawia Was Tiki, który już czuje się dobrze, mimo, że ciągle bierze lekarstwa. Mruży ślepka od słońca, zaraz pobiegnie i zrobi coś głupiego, jak zwykle. Kiedy zaczął znowu powarkiwać na mego męża, ten orzekł autorytatywnie, że już jest z nim dobrze.

18 komentarzy:

  1. Taka jesień jest oszałamiająca, aż trudno oczy oderwać od tej orgii barw. Pięknie jest u Ciebie i cieszę się, że Tiki wyzdrowiał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jagodo, ogród jak marzenie...kolory, kolory, kolory - nie można oczu oderwać :))

    I dobrze, że piesek zdrowieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był dosłownie ostatni moment, teraz już jest mniej kolorowo i astry potargane od deszczu.

      Usuń
  3. Ależ kolory....piękna jesień u Ciebie:) mnie mieszczucha z pokolenie na pokolenie, coraz bardziej zachwycają takie sielskie klimaty:)
    Cieszę się , że piesio ma się lepiej:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja urodziłam się i wychowałam w Miasteczku, które na moich oczach stało się Miastem. Miejsce zamieszkania to nie wszystko. albo się ma wyczucie natury i przywiązanie do niej, albo nie. Poza tym w tej chwili różnice się zatarły. Jeśli chcę miejskiego gwaru, to wsiadam w samochód i najwyżej po 30 min. jestem w mieście.

      Usuń
  4. ah jak pięknie! taki spokój... pozdrawiam! a krokusy wyglądają cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krysieńko, jak wspaniale widzieć psiaka zdrowego i zadowolonego, kamień z serca. człowiek tak się zżywa z otaczającymi go zwierzętami, cierpi razem z nimi. dobrze, że najgorsze już za wami.

    tak, ogród przepiękny. zazdraszczam przyjaźnie :)

    do usłyszenia Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zwierzakach można by długo... A tego małego drania bardzo lubię.

      Usuń
  6. Też się cieszę, że Tiki coraz zdrowszy :) A w ogrodzie masz cudowne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was też pewnie ładnie. Wy jesteście na etapie tworzenia jeszcze piękniejszej przestrzeni.

      Usuń
  7. Roześmiany piesek. :) Trochę ciepła posyłam niech się wykuruje całkiem. A jeśli chodzi o obroże, to są i na duże psy też, pytałam u weta ma długość 70 cm.
    Jesień kocham taką jak pokazałaś na zdjęciach i taką jak jest dziś zamglona i zapłakana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dzięki za radę. Jesień zamglona też ma swoje uroki.

      Usuń
  8. Witaj Krysiu. Mam pytanie. Chodzi o kompostowanie liści orzecha włoskiego. W necie zdania są tak podzielone że w sumie to nie wiadomo co myśleć ( że trujące, że ok. ), a mam na mojej ( kupionej w tym roku ) działeczce wielkiego orzecha i nie wiem ...raz...co robić z liśćmi. Dwa co zrobić z samym orzechem, bo drzewo wielkie i zacienia a orzeszki są niewiele większe od laskowych...a bardzo je lubię Drzewo jest bardzo gęste i ma sporo ''dzików''. Myślisz że prześwietlenie i przycięcie wpłynęłoby na wielkość orzechów w przyszłym roku? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liście orzecha włoskiego zawierają pewne substancje hamujące rozwój niektórych roślin, ale w niewielkich ilościach można dodawać je do kompostu. Poza tym orzech sam lubi żyzną ziemię, więc po prostu można te liście użyć do ściółkowania pod nim samym. Lubi też dużo wapna w glebie - jeśli masz kwaśną, to dobrze podsypać dolomitem. Wielkość orzechów zależy od odmiany, nie tylko od przycinania - można trochę przyciąć, choć orzech tego nie lubi. Może to samosiewka, wtedy one już takie są. Ale jeśli są smaczne, to w wielkość nie ma takiego znaczenia, prawda? W tych mniejszych często jest o wiele większe stężenie substancji odżywczych.

      Usuń
  9. Bardzo ładnie u Ciebie. Szczególnie podoba mi się zdjęcie z płotkiem i astrami marcinkami. Jest takie przestrzenne. masz to czego my nie mamy w naszych małych, podmiejskich ogrodach - właśnie przestrzeń.
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, przestrzeni to mamy do wypęku. Roboty również :)

      Usuń