sobota, 13 maja 2017

Wieża ziemniaczana

       Miałam sporo pytań o tę konstrukcję, którą zrobiliśmy w czasie "majówki":
   Jest to wieża ziemniaczana, nowość u nas, ale znana już wielu zwolennikom permakultury. W zasadzie jest to walec z siatki o dużych oczkach, wypełniony warstwami materii organicznej i ziemi, w którym sadzi się ziemniaki. Również warstwowo. Sama tego jeszcze nigdy nie robiłam, ale słyszałam różne opinie - od zachwytów do rozczarowania. Postanowiłam więc spróbować sama.

    Warstwa żółta - słoma, brązowa - gnój, szara - ziemia kompostowa.
     Jak widać, ziemniaki ułożone są warstwowo i tylko najwyższa warstwa rośnie "do góry", te niższe wypuszczają pędy z boku przez oczka w siatce. Dlatego oczka te powinny być dość duże. Świetnie do tego nadaje się siatka leśna.
      Zalety są oczywiste: wykorzystanie miejsca (co jest ważne w małych ogrodach), niewielka pracochłonność, łatwość zbiorów. Po rozebraniu wieży jesienią na miejscu powinna pozostać kupka kompostu z nowymi ziemniakami wewnątrz. W następnym roku można tam zrobić grządkę.

      Chcę, aby eksperyment się udał, więc od razu wprowadziłam pewne swoje ulepszenia. Dałam nie tylko słomę i gnój, ale też sporo ziemi kompostowej, bo wcześniej stwierdziłam, że ziemniaki stanowczo lepiej czują się w ziemi, niż w samej słomie. Poza tym ziemia zatrzymuje wilgoć, podczas gdy słoma ma tendencję do przesychania. Z tego też powodu zrobiłam walec o średnicy powyżej metra oraz zastosowałam "nawilżanie kropelkowe" czyli butelkę plastykową z dziurkami w dnie, którą trzeba postawić otwartą na szczycie i regularnie napełniać. Oczywiście wszystkie materiały zostały dobrze nawilżone już w czasie budowy. Wieża znajduje się niedaleko domu i zbiornika z deszczówką, doglądanie jej nie będzie więc kłopotliwe.

     Oczywiście poinformuję Was o rezultatach.

     


18 komentarzy:

  1. Usiłuję męża namówić na taką wieżę. Widziałam też worki z ziemią z wystającymi tu tam ziemniakami. Pewnie są robione podobnie do wieży. Dziękuję za ten schemat, bardzo się przyda mojemu wzrokowcowi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porysowałam sobie... Tylko na wierzchu powinno być jeszcze więcej warstw, żeby kartofle nie wyłaziły na wierzch. Tzn. na rysunku, bo w wieży są. Nawet wczoraj dorzuciłam jeszcze dwie taczki przekompostowanych liści.

      Usuń
  2. tez chciałabym wypróbować, przyda się podpowiedż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rezultaty nie ręczę, to chyba zależy od wielu czynników: jakości i rodzaju wypełnienia, podlewania, doboru warzyw.

      Usuń
  3. Jestem zachwycona Twoja inwencją i czekam na relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, regularnie, kiedy tylko coś się ruszy. W tej chwili podlewam i czekam.

      Usuń
  4. Wspaniały pomysł, wprawdzie trzeba systematycznie nawilżać ale za to chyba wcale nie trzeba odchwaszczać. Można na ziemniaki i wszelkie korzenne ale może też jednocześnie na truskawki i poziomki, cukinie i ogórki ....
    Spróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzenne to chyba nie bardzo, oprócz ziemniaków i może selera. Inne nie lubią nierozłożonej materii. Ale wszystko inne i owszem. To chyba też trochę kwestia dozowania ziemi i gnoju oraz słomy.

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa, jaki bedzie rezultat. Ja sama od dwoch lat "mam zamiar" posadzic ziemniaki w workach... i.... jakos mi czasu brak :) Tez czytalam rozne opinie, a z pierwszej reki kolega tak posadzil, ale mial mikro zbior :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam w workach i doszłam do wniosku, że nie warto. No, chyba, że ma się tylko taras albo balkon albo mini-ogródek z ziemią z betonu. W każdym innym przypadku lepiej rosną na wałach czy w ziemi i roboty mniej, bo te w workach trzeba bardzo doglądać.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy pomysł :) Będę musiała spróbować...do tej pory sadziłam w skrzyniach, ale bez podanych przez Ciebie warstw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, rzeczywiście warto. Nawet jeśli plon będzie mały, to mam sporo kompostu wprost na grządce. Poza tym siatka leśna jest tania, można z jednej rolki zbudować cały las takich wież. Można też ją łatwo zainstalować i zdjąć jesienią.

      Usuń
  7. ciekawe, ciekawe, będę obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. JaGodo, pomysł z ziemią kompostową jest doskonały. W zeszłym roku zrobiłam trzy wieże, tylko z obornikiem i słomą. W dwóch - zieminaki, w trzeciej dynie. Ta z dyniami nawet się udała, dynie wylazły na zewnątrz, zbiory były niezłe. Ale ziemniaczane wieże okazały się porażką, obstawiam, ze głównie z powodu braku wody... słoma powoduje ześlizgiwanie się wody, mimo podlewania było jej za mało.
    Założyłam też równolegle grządki wyniesione z kostek słomy i tam był ten sam problem. W przeciwieństwie do grządek w skrzyniach albo zwykłych wałów permakulturowych, zbiory były liche - bo sucho. Ogólnie bardzo się słomą rozczarowałam. Być może powinno się jakoś przed użyciem spreparować, ja tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu też byłam nieco zawiedziona słomianymi grządkami, ale już w drugim roku okazały się bardzo żyzne. Dlatego, nauczona tym doświadczeniem, dodałam ziemię. Inne osoby twierdzą podobnie, że słoma jest zbyt przepuszczalna. Można temu zaradzić, tnąc ją na sieczkę i mieszając z zieleniną, ale to dużo roboty. Zauważyłam też, że słomiane grządki budowane jesienią są lepsze, bo przez zimę porządnie nasiąkną.

      Usuń
    2. Niestety dostałam kostki słomy porządnie powiązane i nie chciało mi się ich rozdrabniać, a poza tym liczyłam, że lepiej się będą trzymać (i to akurat się sprawdziło). Może w tym roku lepiej się sprawdzą.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Niesamowite !!! Widziałam już coś podobnego w necie, ale w mniejszej wersji, bo w powycinanej do tego donicy. Pomysł bardzo interesujący ! Ciekawa jestem efektów. Powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń