poniedziałek, 15 czerwca 2015

Sprawozdanie

    Czuję się dżunglasto! Co roku o tej porze wręcz poraża mnie zielona, rozbuchana bujność, która bierze we władanie nasz ogród. Czuję się w nim jak krasnoludek, wśród ostróżek wyższych ode mnie i krzewów i pnączy. Wysiłki, żeby okiełzać trochę to wszystko wydają się też krasnoludzkie..

       W warzywniku też już pełno nowości. Ze wszystkich rodzajów grządek najlepiej spisują się klasyczne wały. Dwa zrobione w zeszłym roku latem, przy miłej pomocy Kuro Neko i jej chłopaka, a jeden przeze mnie wczesną jesienią.
Wały zrobione zgodnie z zasadą: wykopany rowek zapełniony butwiejącym drewnem, na to warstwami gnój, słoma, liście i inne takie. Następnie przykryte wykopaną ziemią i obsiane zielonym nawozem. Zimę przetrwały pod grubą kołderką z liści i słomy, a wczesną wiosną zostały odkryte. Ziemia nagrzała się na nich szybciutko i można było sadzić. Teraz znowu je ściółkuję, zwłaszcza pod ziemniakami, które wybujały bajecznie i zaczynają już kwitnąć. Także ścieżki są zaściółkowane słomą.



Grządki z kostek słomy spisują się tak sobie, poprawnie, tak na 3+, ale nic więcej. Zrobiłam dwie i posadziłam na nich dynie. Możliwe, że to dlatego, że kostki są bardzo luźne. Albo za mało azotu? Rozrobiłam więc w wodzie trochę owczego nawozu i podlewam dynie taką rozcieńczoną gnojówką. Grządka na zdjęciu jest przytulona do południowo-wschodniej ściany tunelu.
      W tle przepiękny krzew bzu czarnego. wiecie, że te krzewy, przywiezione od mojej Babci nie chciały u nas rosnąć? Za słaba ziemia (była). Ale na to znalazł się sposób - posadziłam go na końcu warzywnika i zaczęłam pod nim składać kompost, czyli głównie wyrwane chwasty. Teraz jest piękny, bujny i cieszy oczy. A ja mam źródło liści na ściółkę, kwiatu i owoców. W tej chwili jego zapach rozchodzi się po całym Nowym Warzywniku (nazwanym tak w przeciwieństwie do Starego Warzywnika, który powstał parę lat wcześniej). Warto posadzić taki krzew w warzywniku, gdzieś, gdzie nie będzie przeszkadzał. Nie tylko kompost w jego cieniu rozkłada się lepiej, niż gdzie indziej, to jeszcze zapach odstrasza ślimaki, podobnie jak liście rozłożone jako ściółka. Poza tym jest rośliną pułapkową dla mszyc, które często na nim widać, ale które mu nie szkodzą.

Na złomowisku znalazłam stare koło od roweru i tak powstało ustrojstwo dla fasoli, która pnie się po nim bardzo zadowolona. Jest praktyczniejsze od tyczek, mniej z nim roboty i nie przewróci się, w przeciwieństwie do tyczkowych wigwamów. Każdy sznurek jest przytwierdzony do ziemi kołeczkiem.
  












   A po prawej groszek na siatce. Na wale pięcioletnim, w towarzystwie buraczków, pietruszki i zjedzonej już rzodkiewki z sałatą. Już ma całkiem duże strąki, za kilka dni zaczną się uczty groszkowe. Będzie zupa-krem z groszku, ulubiona przez wielu moich krewnych i znajomych. Te wielkie liście na pierwszym planie to nie pory, tylko czosnek. Jakaś tradycyjna odmiana, bardzo bujna, którą dostałam od pewnej młodej kuzyneczki. Dzięki!



A to wieczornik damski, mój ulubiony, na brzegu Starego Warzywnika. Jest większy ode mnie, uwierzycie? Taka gigantyczna maciejka, chociaż pachnie nieco inaczej.I o zmroku pachnie przepięknie, słodko i nostalgicznie. Na zdjęciu tego nie widać, ale kwiaty są w różnych odcieniach fioletu i białe. Postaram się zebrać nasiona, będą do rozdania. Za nim szparagi rozwijają swoje pióropusze.



Słońce już zachodzi, a nad ogrodem czuwa aniołek w gęstwinie szałwi, lawendy, róż i hortensji.



34 komentarze:

  1. Dżungla to nieee, w dżungli nie ma grządek, ani wałów, ani rzodkiewki:) Monotonia w dżungli jest. Tylko te palmy i palmy...
    U Ciebie swojsko, bujnie i smacznie. Zapisuję się na nasionka wieczornika damskiego - dlaczego damski? Czy to bylina, czy roślinka jednoroczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego damski, bo po łacinie nazywa się Hesperis Matronalis? Matrona przetłumaczyli na Dama? A z tą dżunglą to chodzi o bujny i szybki wzrost i ogrom niektórych roślin. Wieczornik jest krótkotrwałą byliną, dlatego niektórzy traktują go jako dwuletni. Sieje się go ciepłą wiosną (mam wrażenie, że nasiona wysiane zaraz po zbiorze też dały by radę wyrosnąć) i w pierwszym roku daje tylko rozetki liści. Trzeba uważać, żeby nie pomylić go z chwastami i nie wyplewić. Kwitnie w drugim roku, a potem zaczyna się loteria: albo bedzie rósł jeszcze rok czy dwa a nawet trzy, albo nie będzie.

      Usuń
  2. Ten damski pamiętam z babcinego ogródka - już się zapisuję na nasiona;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnotowane. Pieknie pachnie!

      Usuń
    2. Też bym chciała.
      A lubicie zapach rezedy?

      Usuń
  3. Pięknie i dziko tak lubię, trochę tak po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej z francuska po polsku. Żałuję czasem, że zdjęcia z początków ogrodu mam tylko kliszowe - jeden goły ugór. Aż się wierzyć nie chce.

      Usuń
  4. Dzikość warzyw. Uważaj, żeby nie wyskoczyły z grządek i Cię nie napadły. Chociaż, znając Ciebie i je, pewnie by się zaczęły łasić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One już na mnie napadają! Zaczepiają i kuszą (zwłaszcza truskawki)!

      Usuń
    2. Oplątują swoimi długimi pędami?

      Usuń
    3. Lepiej się nie pochylać.
      A może...warto? :P

      Usuń
  5. Piękny masz ogród. Siedzę i gapię się i cieszę się, że tak Ci ładnie rośnie. Ciekawe, czy dynie ruszą po takim podlewaniu. U mnie w słomianych kostkach ziemniaki, ale dopiero się przebijają - dużo wcześniej wyszły te (posadzone w tym samym czasie) na wałach, głównie słomiano-obornikowych.
    Pozdrowienia ślę i udanych zbiorów życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazylio, a mnie chciało się płakać na widok plagi ślimaków u Was! To już klęska żywiołowa. Mówią, że to z powodu ocieplenia klimatu, ale w takim razie kraje na południe od Polski powinny być całkiem zaślimaczone! Chyba, że te wypierdki przybyły wcześniej, a ich wrogowie naturalni podążają za nimi. Na to potrzebne będą nadzwyczajne środki, żeby cokolwiek mieć. Może skrzynki drewniane?

      Usuń
    2. One nie umieją pływać. Ponoć. Fosa wokół warzywniaka to może jest rozwiązanie problemu.

      Usuń
    3. One umieją wszystko. Próbowałam je topić w plastikowym wiadrze - wszystkie uciekły! Z pewnością muszę całkowicie przeorganizować ogródek - może skrzynie?

      Usuń
    4. E, znając pomrowy,następne pokolenie już się nauczy pływać.

      Usuń
  6. Patrze, czytam i za kazdym razem chlone ciekawe informacje od Ciebie Jagodo :)
    Zwlaszcza mam bzika na temat sciolkowania, wszystkim znajomym wrecz nakazuje sciolkowanie, zadnego wyrzucania lisci, chwastow i tym podobnych :)
    Ustrojstwo do fasoli - super ! Chyba sie wybiore na zlom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściółkowanie jest dobre, ale w tym też trzeba zachować rozsądek. Jeśli gdzieś jest plaga ślimaków, to chwilowo lepiej się wstrzymać. Ja na przedwiośniu zgrabiam ściółkę na ścieżki lub na kompost, bo ziemia pod nią długo się rozgrzewa. Latem, zwłaszcza podczas suszy, rozkładam na nowo.

      Usuń
  7. Zazdroszczę. U mnie wszystko o połowę mniejsze, ale też zakładane dopiero wiosną tego roku. Nie robiłam grządek słomianych, z braku odpowiedniej ilości słomy, zrobiłam takie w zasadzie podniesione, wypełnione luźną skoszoną trawą - liści nie miałam. Wierzch przysypałam sporą warstwą ziemi, by cukinie, dynie i ogórki, wysiane wcześniej na rozsadniku, się zakorzeniły. Aha, wcześniej, obficie polewałam biohumusem active, czyli odpowiednikiem obornika co do składu - tak pisze producent. Wszystko w tempie ekspresowym, zaczęte w kwietniu, tylko trawa skoszona była w ubiegłym roku. I warzywka radzą sobie całkiem nieźle. Może te kostki nie są wystarczająco ubite? Albo - jak piszesz - rzeczywiście brak im składników odżywczych. Nie ma porównania słomy z grządkami z dobrze przekompostowanym obornikiem, liśćmi itp. Zaskoczyłaś mnie za to bzem. U mnie bez (każdy i czarny, i lilak) rośnie wszędzie. Wsadzony jesienią przyjął się bez podlewania, wkopany w trawę tak po prostu. Dwa stare krzewy rosną na betonowych fundamentach po starym domu. U mnie ziemia jest zasadowa lekko, gliniasta. Ale u mojej babci była kwaśna, w sosnowym zagajniku, piaszczysta i czarny bez też rósł w zasadzie sam. Może miejsce mu nie pasuje, może coś w sensie jakaś inna roślina mu przeszkadza? Pierwszy raz słyszę o nawożeniu czarnego bzu, by mu pomóc - przecież to roślina ugorów, przez wielu moich sąsiadów brana za chwast. Tak czy inaczej - przepiękne masz to siedlisko. Tętniące życiem, naturalne, takie... harmonijne i spokojne. Naprawdę zazdroszczę, w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że biohumus możesz łatwo wyprodukować sama? Zajrzyj do posta "Sok dżdżownicowy". Czarny bez jest rosliną ruderalną, potrzebuje sporo azotu w glebie. A u nas tu łachy piaszczyste z gliną na zmianę. Na początku nic nie chciało mi rosnąć. Dlatego teraz tak się cieszę, że udało mi się naturalnymi metodami tak użyźnić glebę. No, ale to już prawie 20 lat...

      Usuń
  8. Mój ogród malutki i zimno dało mu się we znaki. Stanęło wszystko i nie rośnie. A miło, ze zabierasz podglądających na spacer do siebie. Z wesołymi pozdrowieniami A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku pogoda dość łaskawa, tyle że w tej chwili susza zaczyna dawać się we znaki. Wypatruję deszczu, jak ta kania dżdżu.

      Usuń
  9. Ale tu fajnie i tak sielsko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ma być, takie było założenie od początku. Miał być kawałek raju na ugorze łysym, jak dupa pawiana, i kawałek raju powstał. Naszego, własnego. Każdy nosi w sobie jakieś marzenie, jakąś własną cząstkę raju. My mamy to szczęście, że swoje mogliśmy zrealizować, tyle, że pracy to kosztowało co niemiara... Natomiast jeśli idzie o pieniądze, to całkiem niewiele.

      Usuń
  10. Pięknie sprawozdawasz imienniczko, bujność nadzwyczajna ale czerwiec tak ma. Ja mam tyki tradycyjne bo one ładne są ale nie w wigwam tylko w namiot. Stoją akurat przed kuchennym oknem i codziennie raniuśko zadziwiam się, ile fasola urosła przez dobę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chodzę codziennie patrzeć, ile co urosło, hi hi hi. Pańskie oko konia tuczy! Najszybciej rosną jednak chwaściory, niestety....

      Usuń
  11. Piękna ta twoja bujność dżunglowa. Wieczornik damski u nas nazywają dzikimi floksami, u mnie rośnie w charakterze chwasta, bardzo go lubię. Sam się wysiewa, raz go więcej, raz go mniej, ale rośnie od zawsze. Pozdrawiam ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak pięknie u Ciebie! U mnie w tym roku wszystko słabiej rośnie. Chyba dlatego, że trochę spóźniliśmy się z sadzeniem i ziemia słabo nawieziona. Będę próbować ją jakoś podkarmiać, ale mam tak mało czasu, że tracę trochę chęci. Za to chwasty rosną pięknie. Czarnego bzu za to mamy pełno i pełno też na nim mszyc. Sam się rozsiewa i krzaków w pobliżu domu jest może z 50. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  13. A szpinak to się wyrywa czy obrywa liście? oto jest pytanie Mieszczucha.A szpinak mi obrodził jak nigdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku obrywam liście, a kiedy zaczyna dawać w pędy kwiatowe, to wyrywam całe krzaczki. Kwitnący jest niezbyt smaczny.

      Usuń
    2. Dzięki. Miękkie jakieś te liście, swiotkie.Może ziemia za słaba...

      Usuń
  14. Ogórki słabo coś kwitną i jakieś takie słabe, w zeszłym roku miałam dużo ogórasków w tym roku w nowym miejscu i na końskim nawozie jakoś słabo rosną. Trochę mnie to martwi bo lubię zimą wyjąć kiszonego ze słoja. Bujność letnia rozmaitość traw i roślin urzeka mnie co roku, to najpiękniejszy czas zaraz po wiośnie. :) Pięknie u Ciebie i pracowicie. :)

    OdpowiedzUsuń