Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 maja 2014

Traktat o sadzeniu fasoli

       Akurat jest dobry czas na sadzenie fasoli. Dlaczego tak późno? Bo to roślina wybitnie ciepłolubna. Nie lubi też przesadzania, więc raczej nie podhodujemy jej w doniczkach. Jeśli chcę przyspieszyć zbiory, to sieję kilka krzaczków fasolki karłowatej w tunelu, między pomidorami.
      No właśnie - fasola dzieli się na karłowatą i pnącą, poza tym na szparagową (gdzie jemy młode strączki) oraz na taką na suche ziarno. We Francjo odróżnia się jeszcze fasolkę flageolets, gdzie je się młodziutkie, niezupełnie dojrzałe ziarna (to specjalna odmiana, ale ja tak robię z młodymi ziarnami Pięknego Jasia i też są smaczne). Istnieją też fasolki omnibusy, które w młodości je się jako szparagowe, a starsze strąki suszy na ziarno. Zauważyłam, że w zasadzie wszystkie fasolki szparagowe mają ziarna dobre też "na sucho".
     Każdy rodzaj ma swoich zwolenników. Ja lubię wszystkie, ale mam słabość do fasolki pnącej Blauhilda. Odkąd Agniecha przysłała mi trochę ziaren, polubiłam jej fioletowe strąki i ozdobne, różowo-fioletowe kwiaty i staram się sadzić je co roku.
     FASOLA SZPARAGOWA - dzielę ją na trzy porcje i wysiewam co 3-4 tygodnie. W ten sposób mam świeżą aż do przymrozków. Ziarna wysiane latem potrzebują podlewania. Sieję po kilka krzaków na brzegach zagonów, żeby łatwo było zbierać
     FASOLA PNĄCA - sieję ją raz, teraz właśnie. Ponieważ potrzebuje ona podpór, trzeba przewidzieć sporo miejsca. Uważam, że pojedyncze tyczki są niepraktyczne, bo albo fasola się z nich zsuwa, albo wiatr je przewraca. A u nas potrafi wiać, oj potrafi. dlatego ustawiam najczęściej tyczki w formie tipi, zagłębione w ziemię i związane tak na 2/3 wysokości. Można też budować rozmaite struktury w formie igloo lub namiotu (drąg położony na dwóch solidnie wkopanych słupach, a o niego oparte ukośne tyczki). Widziałam też taką strukturę z wysokiego drąga, koła od roweru i mocnych sznurków:
Wybaczcie jakość rysunku, ale chyba wiadomo, o co chodzi. Sznury są przytwierdzone do ziemi kołeczkami, mogą być "śledzie" od namiotu.
Ważne jest, aby struktura była dostatecznie wysoka, bo u mnie fasola potrafi wyrosnąć nawet do 5 metrów. Najczęściej jednak 3 metry wystarczą.
Uwaga: sznurek musi być dość gruby i nie śliski, taki od snopowiązałek się nie nadaje, chyba że spleciony w warkocz. Można też po prostu zwinąć sznurki z gałganków, ale dość mocnych. Wtedy po prostu można je spalić jesienią.





Teraz siew. Fasolę siejemy płytko, bo inaczej nie chce wschodzić. Ot, tak tylko przykrytą lekko ziemią, najlepiej kompostową, bo przez twarde gleby przebija się z trudem. Mówi się, że posiana fasola musi widzieć, jak ogrodnik się oddala.
      No to lecę siać! Dostałam właśnie nasiona czarnej fasolki, nowość dla mnie. Zobaczymy, jak wyrośnie.