Sunia błąkała się po okolicy już od kilku tygodni, beznadziejnie poszukując kogoś, kto ją polubi. Jest ufna, posłuszna i inteligentna. Garnie się do ludzi. Prawdopodobnie bywała w domu.
Była skrajnie wychudzona i zagłodzona, ale poza tym jest w formie. Obecnie dochodzi do siebie, już wygląda ładniej, ma dużo energii i szczeniackich pomysłów.
Przychodzi natychmiast na wołanie, całkiem ładnie chodzi na smyczy. Raz pogoniła koguta, dostała reprymendę, teraz go zupełnie ignoruje. Koty też toleruje jako tako, tylko owce ją denerwują. W mieszkaniu zachowuje się spokojnie, jak stały bywalec - przywłaszczyła sobie kanapę, ale zaraz ją zgoniłam i posłuchała od razu. Z Luną ciągle konflikty, z Tikim się bawi.
Nie mogę jej zatrzymać, bo Luna jej nie toleruje. Nie może być dwóch królowych na jednym podwórzu. Bardzo proszę - udostępniajcie, pytajcie. Może ona być cudowną towarzyszką i stróżem posiadłości. Tylko w dobrym domu!
Czy można prosić o fotki tej dwulatki? Dziękuję
OdpowiedzUsuńWłaśnie, wrzuć zdjęcie. To na pewno ułatwi komuś podjęcie decyzji. Sama byłam w podobnej sytuacji ostatniego lata. Sunia była u mnie 2 miesiące, ale udało mi się znaleźć jej dom. Mam nadzieję, że Tobie również się uda.
OdpowiedzUsuńCo do dwóch królowych - byłam również w podobnej sytuacji. Moja suczka tej nowej nie tolerowała na początku, jednak z czasem dostosowała się do nowej sytuacji. Psom jest znacznie łatwiej niż ludziom. Zaryzykuję, że pod koniec nawet się zaczynały lubić. Tylko początki są trudne. To da się zmienić, na pewno, tylko potrzeba czasu.
OdpowiedzUsuńKochana Gorzka Jagódko :) kiedy my mieliśmy ten sam problem tego lata z labradorką (pamiętasz?) udało nam się znaleźć nowy dom dla Suni dzięki ogłoszeniom w internecie - lokalne strony www, www większego miasta i np tablica.pl
OdpowiedzUsuńsporo osób dzwoniło. a było to lato, czyli czas, kiedy wiele osób wyjeżdża i wiele niestety pozbywa się swoich psów.
teraz przy okazji noworocznych postanowień, a nuż widelec ktoś zdecydował się wprowadzić więcej ruchu i taki pies-towarzysz spacerowy- się przyda?
powodzenia. oby Saba znalazła dobrych nowych właścicieli szybko.
pozdrawiam
mamalinka
Krysiu, wrzuć zdjęcia na facebook razem z opisem.
OdpowiedzUsuńDawaj jakiś banerek z fotą psa - zamieścimy na blogach!!!
OdpowiedzUsuńSłońce Ty moje, ja nawet nie wiem, co to jest baner... Nie to pokolenie.... Ale zdjęcia już daję.
UsuńOk, nie musisz, ważne, że fota już wisi u mnie;)
UsuńOrientowałam się u ankiwrocławianki - daj ogłoszenie na tablica.pl, na adoptujniekupuj i na psygarnij - trzeba fb, ja nie mam fejsa, więc musi ktoś inny pomóc tutaj;)
UsuńPowodzenia!!!
Na tablicy już dałam, gdzie indziej też, teraz lecę na te dwa podane. Mam konto na fejsie.
UsuńJagoda, koniecznie zdjęcie, najlepiej rozczulające. Ale może? Jednak? W końcu się zaprzyjaźnią, czasu trzeba i kontakt np. przez siatkę. Tak robiłam z psami/kotami. Skutecznie.
OdpowiedzUsuńJagódko, zdjęcie konieczne. Sama mam sunię ze schroniska właśnie mieszańca z owczarkiem, jest bardzo inteligentna. Trzymam kciuki za znalezienie domu. Też służę pomocą. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOjej, ojej, Jagódko, rób zdjęcie jak najszybciej, zaraz w Kurniku też zamieścimy informację. Mam nadzieję, że uda się znaleźć dobry dom. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za znalezienie domu. Moja sunia toleruje tylko psy, a tych już i tak trzy sztuki (dwaj adoptowani panowie). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńProponuje wysterylizowac suke.
OdpowiedzUsuńWystarczy juz niechcianych psow i szczeniat!
I dopiero wtedy oddac ja jakims madrym ludziom.
Do oglaszania dobra jest Dogomania i rozne portale internetowe z ogloszeniami.
Jesli chcesz - podpowiem jakie.
pozdrawiam i witam sie jednoczesnie w Nowym Roku:)
K
Sterylizacja kosztuje u nas ponad 600 zł. Jeśli zasponsorujesz, to bardzo chętnie.
UsuńProponuję Ci zadzwonić do fundacji sponsorującej sterylizację wiejskich i bezdomnych piesków: http://zwierzetaimy.pl/. Tak właśnie zrobiłam wtedy, kiedy do mnie przybłąkała się wspomniana wcześniej sunia. W Bielsku Podlaskim znalazłam lekarza, który współpracuje z tą fundacją. Tam ją wysterylizowano zupełnie za darmo. Po wyjaśnieniu sytuacji (bezdomności, przygarnięcia i poszukiwania nowego domu) na pewno się zgodzą. To znacznie ułatwi Ci znalezienie domu dla suczki. Bez tego może być trudno, to zrozumiałe. Wysterylizowałam moja Biełkę i szybko znalazła nowy dom.
UsuńWiem, że taka akcja będzie niedługo w moim rejonie, w Siemiatyczach, ale to już za daleko zapewne dla Ciebie. Poszukaj w swoich okolicach takich akcji, albo dzwoń do tej fundacji.
Dzięki Nitko! Dziś nie odbierają, spróbuję jutro. :)
UsuńJaka śliczna niunia, kurczę, szkoda, że mam pełną obsadę, a nawet więcej. 600 zeta? Strasznie dużo! Przyślij mi zdjęcie mailem, dam na blogu.
OdpowiedzUsuńU nas cena zależy od wielkości psa, dowiadywałam się dla Luny. Saba jest ciut mniejsza, ale też duża, więc cena pewnie będzie podobna. a tak wysoka, bo mało wetów, którzy sterylki robią. Na dodatek jest po nich spora umieralność, jak mówią....We Francji robiliśmy sterylkę, to sunia miała dwa centymetrowe nacięcia, tutaj rozcinają cały brzuch i wywlekają wnętrzności. Masakryczne to wszystko. Jestem za sterylizacją suk, ale nie za jatką.
Usuń3babyzwozu@gmail.com
OdpowiedzUsuńPiękna sunia, mam nadzieję że szysbko znajdzie dom, udostępniłam gdzie się dało.
OdpowiedzUsuńDaj ogłoszenie na bialystokonline. Dużo ludzi czyta.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTaki piękny pies, podobna do mojej.... :) Może jednak komuś się zgubiła?
OdpowiedzUsuńA uszy sprawdzałaś?-tatuaż.Jest piękna.
OdpowiedzUsuńBoże jaka ona piękna, zakochałam się poprostu. Wzięłabym ją natychmiast ale nas dzieli ponad 700km :((( Strasznie mi szkoda :( Pozdrawiam Joaha
OdpowiedzUsuńKurcze, u Ciebie było by jej dobrze. A ja stoję pod murem, bo mąż postawił mi ultimatum, że za 3 tygodnie psa ma już nie być :( Może Ci ją podwieźć jakoś? Ona jest nie tylko piękna, jest też przesłodka.
OdpowiedzUsuńNp. jutro byłaby możliwość do Warszawy.....
UsuńJoaha gdzie mieszkasz mniej więcej?
UsuńJoaha mieszka na Śląsku, niedaleko Zgorzelca.
UsuńWstawiłam na blogu,jaka piękna ta sunia!trzymam kciuki,żeby się udało!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, Tobie i wszystkim, którzy przejęli się losem Saby. Maleńkie sprostowanie: my nie mieszkamy koło Białowieży, tylko koło Augustowa. Prawie 200 km. różnicy :)
UsuńTo przeze mnie, sorry;) Machnęłam się nieco;)
UsuńSaba, Sabunia... Moja ukochana Saba (właściwie moich rodziców) odeszła dwa lata temu z powodu choroby, wyglądała bardzo podobnie, troszkę mniej podpalana, kochana, płakalismy za nią długo... Niech ktoś się znajdzie kto ją pokocha tak jak my kochaliśmy naszą...
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za szczęśliwą adopcję. Udostępniam na swoim blogu. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńZadzwoniły do mnie 2 osoby - jeden szukał psa, który mu zginął, a drugi chciał na łańcuch. Pierwszy - to nie ten pies, a szkoda, więc go nie chciał. Drugiego spławiłam wiadomością o umowie adopcyjnej. Czekam na dalszy ciąg.
OdpowiedzUsuńNo szkoda, że ja już nie mogę pozwolić sobie na więcej psów, bo pies na spacerze bez linki bardzo mi się marzy:-)
OdpowiedzUsuńZaglądam co dnia mając nadzieję,że sunia już w bezpiecznym domu.Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie! Ale chyba sprawa utknęła w miejscu...
OdpowiedzUsuńZajrzyj do posta powyżej :)
UsuńAugustów,to 30km ode mnie.Mam niestety złe zdanie na temat traktowania zwierząt na suwalszczyżnie.Oczywiście to nie reguła.ale wielokrotnie pomagałam wyrzucanym z domu zwierzętom,dwie sunie znalazły dom u mnie,dwie u córki.O kotach nie wspomnę,te są prześladowane na różne sposoby a osoby pomagające im są postrzegane jak przestępcy w dodatku nienormalni. Życzę gorąco,aby Saba znalazła swoje miejsce w przyjaznym domu.pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń